Założyciele Browarów Warszawskich mają swoją ulicę [Wywiad]

Plakat reklamowy Zjednoczonych Browarów Warszawskich p.f. Haberbusch i Schiele z widokiem zabudowań browaru.

Plakat reklamowy Zjednoczonych Browarów Warszawskich p.f. Haberbusch i Schiele z widokiem zabudowań

Browary Haberbusch i Schiele należały do największych w Europie. Przemysłowcy rozpoczęli ponadstuletnią tradycję ważenia piwa przy Grzybowskiej, a fabryka zapisała się w historii kraju. Komisja w radzie miasta odrzuciła jednak początkowo propozycję, by zostali patronami nowej ulicy. Rozmawiamy z Robertem Azembskim – wnukiem Aleksandra Schielego, ostatniego dyrektora zakładów

Robert Azembski

W miejscu browarów stoi dziś osiedle. W ankiecie inwestora mieszkańcy wybrali na patronów jednej z ulic Haberbuscha i Schielego. Komisja twierdziła najpierw, że to zbyt długa, obco brzmiąca nazwa, brak też działalności dobroczynnej XIX-wiecznych kapitalistów.

Na początku myślałem, że jest to jakiś fakenews. Wybór przez mieszkańców nazwy niewielkiej, notabene, uliczki, upamiętniający założycieli i głównych architektów rozwoju dawnych Browarów Warszawskich był tak naturalny, że ze zdumieniem odnotowałem głosy niektórych ekspertów z Komisji Nazewnictwa. Rozumiem, że można mieć różne opinie na temat wkładu Browarów w rozwój gospodarczy stolicy czy kraju. Ale retoryka, jaką się posłużono przy próbie dyskredytacji zasłużonych – podkreślam – polskich rodzin stołecznych przedsiębiorców, zamyka poważną dyskusję. Dość powiedzieć, że te odosobnione głosy w komisji spotkały się z powszechną krytyką. Nie tylko w mediach od prawa do lewa, ale także w największych portalach społecznościowych.

Dawną Warszawę trudno sobie wyobrazić bez postaci o wielokulturowych korzeniach. Romuald Traugutt, Emil Wedel czy Karol Beyer to potomkowie przybyszów, którzy swoje losy związali z Polską. Skąd przybyła rodzina Schielów i jakie były początki Browarów?

Oczywiście, że tak. Jeśli chodzi o Schielów, byli niemieckimi emigrantami. A przy tym jednym z krzepiących przykładów udanej asymilacji z polską społecznością i stopniowej polonizacji. Ta polonizacja, szczególnie w okresie międzywojennym, zaszła tak daleko, że z potomków Niemców wyrośli polscy patrioci.

Schielowie przybyli z Księstwa Reuß (dzisiejszy land Turyngia). Założycielem polskiej gałęzi rodu był Burghardt Schiele, fabrykant powozów. W 1846 roku Jan Henryk Klawe i Błażej Haberbusch kupili na licytacji Banku Polskiego stary browar Ludwika Suchockiego. Haberbusch był piwowarem, a Klawe znanym i zamożnym piekarzem. Do udziału w przedsięwzięciu zaprosili Konstantego Schiele, z którym pierwszy z nich zaprzyjaźnił się, pracując w niewielkim browarze Schöffera i Glimpfa. Tak powstała spółka Haberbusch, Schiele i Klawe, scementowana wkrótce więzami rodzinnymi.

Rozwijała się prężnie; specjalnością firmy stały się nieznane wówczas w Polsce ogródki piwne, propagujące właściwą kulturę spożywania alkoholu. W 1849 roku spółka kupiła browar na sąsiedniej posesji przy Wroniej; w 1865 Klawe odsprzedał swoje udziały wspólnikom. Odtąd firma znana była jako Haberbusch & Schiele, a samo piwo, podobno bardzo smaczne, warszawiacy nazywali najczęściej „piwem od Haberbuscha”.

Widok wjazdu do Browarów Haberbusch i Schiele - ilustracja z 1905 r. ze zbiorów Muzeum Warszawy
Z książeczki reklamowej Towarzystwa Akcyjnego Browaru Parowego „Haberbusch i Schiele” (1910 r.),
Zakład Graficzny Bolesław Wierzbicki i Spółka; MHW 965/S, Muzeum Warszawy/domena publiczna

Na początku XX wieku browary spółki produkowały milion 800 tysięcy wiader piwa, co dawało pierwsze miejsce w Warszawie, a „Gazeta Przemysłowo-Rzemieślnicza” pisała, że „piwowarstwo dzisiejsze to fach oparty na zasadach naukowych”. Jak udało się osiągnąć pozycję lidera?

Po śmierci założycieli browar przypadł w schedzie ich synom. Zakłady sukcesywnie rozbudowywano. W latach 1880–1890 browar został przebudowany, powiększony i zmodernizowany oraz wyposażony w maszyny parowe, stając się największym w Królestwie Polskim; stale wzbogacano także asortyment napojów piwnych. W 1908 roku zmarł bezpotomnie ostatni z Haberbuschów, ale nazwisko oczywiście pozostawiono w nazwie firmy.
Kolejnym krokiem milowym w rozwoju zakładów było połączenie pięciu firm piwowarskich w 1921 roku. Powstała w ten sposób znacząca, także poza granicami Polski, Spółka Akcyjna Zjednoczone Browary pod firmą „Haberbusch i Schiele”. Pod taką nazwą funkcjonowała do wybuchu wojny.

Wydarzenia rewolucji 1905 roku nie ominęły Woli. Tysiące robotników zmagało się z biedą i kiepskimi warunkami mieszkaniowymi, strajkowała też załoga browarów. Jak zarząd firmy odniósł się do postulatów?

Szczerze? Niezbyt przychylnie. Ale nie dlatego, żeby z premedytacją wyzyskiwać pracowników. Browar przeżywał problemy finansowe. Prawdą jest, że w styczniu i lutym 1905 roku zastrajkowali niemal wszyscy z zatrudnionych „u nas” stu siedemdziesięciu osób. Postulowali skrócenie czasu pracy do ośmiu godzin. Z obecnej perspektywy taki wymiar wydaje się naturalny i oczywisty. Wtedy jednak był jeszcze czymś nadzwyczajnym, nie tylko w Polsce. Pomimo tego zarząd porozumiał się z pracownikami i skrócił ich czas pracy do dziewięciu godzin, podwyższając jednocześnie płace o trzy do dziesięciu procent. Po ostatnim strajku latem 1906 roku wynagrodzenia w browarze wzrosły już znacząco. Na tyle, że stał się pożądanym i cenionym miejscem pracy.

Wraz ze wzrostem ich potęgi następował też wzrost społecznej świadomości Schielów i pozostałych współwłaścicieli. Nad pracownikami rozpostarto szokujący (nawet jak na dzisiejsze czasy) parasol socjalny. Przy ulicy Wroniej 31 powstała ochronka dla dzieci. Wszyscy pracownicy mieli zapewnioną bezpłatną opiekę lekarską. Działała też kasa zapomogowa. Robotnikom wykupiono ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków. Najuboższej ludności Woli browary udostępniły czytelnię przy Krochmalnej 22, a w 1909 roku sfinansowały wyposażenie pracowni bakteriologicznej w Szpitalu Ewangelickim.

Reklama firmy Haberbusch i Schiele z 1939 roku ze zbiorów Muzeum Warszawy
Reklama firmy Haberbusch i Schiele (1939 r.), Zakłady Przemysłu Blaszanego T. Bohdanowicz Kraków;
MHW 24466, Muzeum Warszawy/domena publiczna

Firma pomagała warszawiakom w czasie wojny. Za wspieranie podziemia dyrektor browarów, Aleksander Schiele, i jego syn Jerzy zostali osadzeni na Pawiaku. Dziewiętnastolatka rozstrzelano.

Trudno mi do tego wracać. Dość powiedzieć, że jeszcze w 1939 roku, gdy zbliżała się wojna, browar ufundował cztery ciężkie karabiny maszynowe dla jednego z warszawskich pułków. Potem, już w okresie okupacji, dyrekcja Browarów „zatrudniała” na spreparowanych papierach członków podziemia.
Przed wybuchem powstania w getcie warszawskim Aleksander Schiele osobiście przekazywał Żydom przez otwór w murze browaru przylegającym do getta jedzenie i środki opatrunkowe. Gdyby ktoś doniósł, „czapa” była murowana. Ponadto, korzystając z pozycji dyrektora „niemieckiego” browaru, udzielił schronienia co najmniej kilkunastu Żydom; dwie rodziny ukrył w swoim prywatnym domu w Konstancinie.

Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie, zakład otworzył AK magazyny z jęczmieniem. Rozdawano go ludności cywilnej i walczącym. Na nim gotowali tak zwaną zupę plujkę. Była okropna w smaku, ale pozwalała przeżyć.

Schielowie nigdy nie ugięli się pod presją niemieckiego okupanta. Nie podpisali volkslisty, wspierali Polskie Państwo Podziemne i AK, za co byli represjonowani. Za udzielanie pomocy Żydom Zofia i Aleksander Schiele w 2015 roku zostali wyróżnieni pośmiertnie medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata izraelskiego Instytutu Yad Vashem.

W swoich wojennych wspomnieniach Aleksander Schiele pisze: „Firma nasza poczuwała się do obowiązku niesienia pomocy wybitnym ludziom ze świata literatury i teatru”. Wsparcie otrzymali m.in. Stefan Jaracz i Józef Węgrzyn.

To prawda. Pomocy udzielano wielu polskim artystom, po prostu przekazując im dyskretnie pieniądze. Cechą Schielów, szczególnie mojego dziadka Aleksandra i jego brata bliźniaka Kazimierza było to, że nie lubili się tym chwalić. Pomagali, bo tak należało. Życiowym credo „Ola”, ewangelika, było: „Praca nad sobą i dla innych”. W jego niewydanych dotąd wspomnieniach pod roboczym tytułem „Artyści i góry” padają nazwiska znanych osób, m.in. Jacka i Rafała Malczewskich, Ferdynanda Goetela, Jędrzeja Marusarza, Mieczysława Karłowicza, Antoniego Słonimskiego, Karola Szymanowskiego, Tadeusza i Jana Styków, z którymi się zetknął; niektórym pomagał materialnie, z wieloma się przyjaźnił. Tak pisze „Olo” Schiele: „w «Mazowieckiej» [druga willa Schielów, w Zakopanem – przyp. red.] jak wspominam z pewną dumą, spotkania ze słynnymi poetami – Antonim Słonimskim i Julianem Tuwimem, którzy przychodzili na podwieczorki do moich braterstwa”.

Już w czasie okupacji w domu Schielów przy alei Róż odbywały się konspiracyjne koncerty patriotyczne: na fortepianie grał mistrzowsko Jerzy Lefeld przy akompaniamencie skrzypcowym młodziutkiej wówczas Ireny Dubiskiej. Miałem jeszcze okazję poznać tę elegancką i niezwykle kulturalną panią profesor w jej mieszkaniu przy Miodowej.

Aleksander Schiele - zdjęcie portretowe
Aleksander Schiele, fot. archiwum rodzinne

Po wojnie firma została znacjonalizowana, a w odbudowie zniszczonych zakładów uczestniczył Aleksander Schiele…

Był jedynym w stolicy byłym właścicielem tak dużej firmy, któremu pozwolono na pracę we własnym zakładzie. Przepracował w nim trzydzieści pziewięć lat. Jako architekt brał też udział w odbudowie Starego Miasta oraz budowie schroniska Murowaniec w Tatrach i kilku większych obiektów sportowych. Był wzorowym propaństwowcem, przyjaznym i zawsze sprzyjającym ludziom. Na jego pogrzebie w 1976 roku zjawił się taki tłum, że nie można było się przecisnąć w kaplicy. Ocalali Żydzi, artyści, różni sportowcy i działacze sportowi i turystyczni, a nawet robotnicy Browarów.

Rozmawiała Joanna Rutkowska

Data opublikowania: 14:06, 23 grudnia 2020

Kategorie: ,

Inne aktualności

Miniatura 71270

OGŁOSZENIE KONKURSÓW NA KANDYDATA NA STANOWISKO DYREKTORA SZKÓŁ PODSTAWOWYCH DZIELNICY WOLA

Więcej
plakat program Aktywny Senior

Zajęcia i wykłady online dla seniorów – zapisy

W ramach programu „Aktywny Senior” Ośrodek Wsparcia dla Seniorów Ośrodka Pomocy Społecznej serdecznie zaprasza Seniorów mieszkających na Woli na zajęcia...

logo 500+

500+ w 2021 roku. Terminy składania wniosków.

Aby pobierać 500 plus w 2021 roku, trzeba złożyć nowy wniosek. Świadczenie 500 plus będzie wypłacane w nowych okresach rozliczeniowych....